Przejrzystość, w której widać głębiej

Pejzaże Adama Papke  są „otwarte”. Artysta dobrze rozumie znaczenie światła. Bliższe i dalsze plany subtelnie przenikają się, lekkość i zwiewność zarysowanych przestrzeni czaruje, wzrok skupiają swobodnie rozlane plamy, zwiastujące coś nurtującego, coś co może się jeszcze wydarzyć. To intryguje, bo nastrój tajemnicy nadchodzi łagodnie, niezauważalnie zaprasza w inną rzeczywistość.

Przyglądając się tym akwarelom  ma się nieodparte wrażenie, że przejrzystość plam kryje w sobie coś, co niekoniecznie związane jest ze światem przeniesionym z natury. Można przyjąć, że są tu różne plany skonstruowane z plam „realnych” i tych postrzeganych abstrakcyjnie.  Wpatrując się z uwagą w rozlewiska barwnych terytoriów, możemy odnaleźć inny pejzaż niż ten, który zobaczyliśmy na początku. Abstrakcyjne podejście może tu wyłonić nową przestrzeń. To dobrze, bo swoboda skojarzeniowa nie powinna być poddawana żadnym rygorom. Zasugerowana dowolność, pozwala i pomaga twórczo wpatrywać się w kompozycję. Co z tego wynika? Trening dla wyobraźni? Załóżmy, że tak i przyjmijmy to jako estetyczne ćwiczenie. Jaki osiągniemy wynik, to już sprawa indywidualna. Pobudzony odbiorca znajdzie się między przestrzenią rozpoznaną i tą, którą musi odnaleźć w sobie. Wejść w to podwójne wnętrze  oznacza coś nieoczekiwanego i wyzwalającego. 

Jest to odczucie, które nie potrzebuje słów, bo pozostaje tylko spontaniczną chwilą indywidualnej wizji. Pejzażowa głębia, niejako „aktywowana” przez malarza pozwala poczuć przestrzeń wewnętrzną, w dwóch etapach. Pierwszy to czytelny obraz świata natury z całym jego materialnym pięknem, i drugi gdzie sensualność zamienia się w inną kategorię, w której wyobraźnia odkrywa to, co nierzeczywiste. Realia świata widzialnego niekoniecznie muszą tu obowiązywać, bo przestały być rozpoznawalne. W takich sytuacjach uruchamia się w nas  percepcja równoległa, możemy widzieć w pejzażu to, co kojarzymy i rozpoznajemy, jak również i to, co jawi nam się jako przestrzeń fantasmagoryczna, niemająca swojego odpowiednika w naturze. Z pewnością twórczość artysty opiera się na takim dualistycznym podejściu. W jakim pójdziemy kierunku? Jaką przestrzeń odkryjemy w obrazie? Trzeba się mentalnie otworzyć. Przecież każdy z nas widzi inaczej, wystarczy tylko podjąć wyzwanie, by znaleźć i poczuć własną projekcję. 

Rozbudzanie wrażliwości u widza, to szlachetne przesłanie malarskich zmagań, szczególnie dziś, kiedy kategoria piękna bywa deformowana. Jeżeli Adam Papke potrafi zaintrygować, to znaczy, że nie tylko opanował biegłość w operowaniu środkami artystycznego wyrazu, ale też osiągnął dojrzałość twórczą. Spontaniczne rejestrowanie swoich myśli „na czysto” w technice akwarelowej to szczególna i rzadka zdolność.  W tej perspektywie wiele znaczy odnajdowanie w prostocie kunsztu natury. Jestem przekonany, że te obrazy są otwartymi oknami zwróconymi do świata, za którym tęsknimy.  

Jacek Soliński, I 2025